sobota, 28 czerwca 2014

Rozdział 22

                                                       Harry

   Kiedy usłyszałem pukanie do drzwi w życiu przez myśl mi nie przeszło, że za nimi może stać Lynn. Nie po tym, co powiedziała mi przy Maliku. Ściszyłem muzykę, otworzyłem drzwi i stanąłem jak wryty.
- Lynn? - Wychrypiałem niepewnie, nie wierząc, że ona naprawdę do mnie przyszła. Może brakowało mi jej tak bardzo, że zaczynałem mieć halucynacje? Jednak kiedy zobaczyłem jej uśmiech i usłyszałem jej głos, mówiący moje imię, ocknąłem się w porę. Dziewczyna zaliczyłaby kontakt z podłogą, gdybym jej nie złapał. Wziąłem ją na ręce i delikatnie położyłem na swoim łóżku, a potem zamknąłem drzwi. Byłem ciekawy, dlaczego zemdlała? To nie była normalna reakcja organizmu. Coś musiało się stać, nie wyglądała na pijaną jak podczas ogniskowej nocy. Moje myśli wróciły właśnie do tamtej nocy, a lekki uśmiech od razu zagościł na mojej twarzy. All I Want zastąpiła kolejna piosenka z play-listy: One - Eda Sheerana.

Take my hand and my
Heart and soul, I will
Only have these eyes for you
And you know, everything changes but
We'll be strangers if, we see this through
You could stay within these walls and bleed
But just stay with me

All my senses come to life

While I'm stumbling home as drunk as I
Have ever been and I'll never leave again
Cause you are the only one
And all my friends have gone to find
Another place to let their hearts collide
Just promise me, you'll always be a friend
Cause you are the only one * 


   Wsłuchiwałem się chwilę w słowa piosenki i w pewnym momencie do głowy przyszła mi pewna myśl.
- Nagle wszystkie piosenki o miłości stały się piosenkami o tobie. Jesteś typem osoby, o których pisze się piosenki. - Powiedziałem cicho, unosząc lekko do góry kąciki moich ust. Podobnie jak wtedy, usiadłem obok niej i nie mogłem oderwać wzroku od jej drobnej postaci. Była piękna. Jej miękkie, brązowe włosy okalały jej delikatną twarz, a sukienka, którą miała na sobie tylko dodawała jej uroku i dziewczęcego wdzięku. Była naprawdę piękna. Kiedy na nią patrzyłem, zapierało mi dech w piersiach. Nie mogąc się powstrzymać, przejechałem delikatnie dłonią po jej ciepłym policzku. Nagle poczułem nieodparte pragnienie, by powiedzieć jej, na głos to, co tłukło się w mojej głowie od wielu dni. To, co nie dawało mi spokoju. Z powodu czego, nie potrafiłem w nocy spać ani przestać o niej myśleć.
- Kocham cię, Anna-Lynne. - Szepnąłem i złożyłem krótki pocałunek na jej ustach. Wzdrygnąłem się lekko, gdyż moja warga nadal była przecięta i nieco spuchła od ciosu Zayna. Odgarnąłem kosmyk włosów z jej twarzy i znowu ją pocałowałem, tym razem w policzek mimo, że ona nie była moja. Jednak to nie zabraniało mi jej kochać. Na to było już za późno. Zakochiwałem się w niej tak, jakbym zapadał w sen: najpierw powoli, a potem nagle i całkowicie.** I po części czułem się tak, jakbym wariował. Bo przecież miłość to nie jest i nie może być zwykłe uczucie. To nie przyzwyczajenie ani życzliwa troska. Miłość to szaleństwo, to serce, które wali jak szalone, światło, które spływa wieczorem wraz z zachodem słońca, chęć poderwania się z łóżka nazajutrz, tylko po to, by spojrzeć sobie w oczy. Sięgnąłem po telefon w kieszeni moich jeansów i wyciągnąłem go. Następnie włączyłem aparat i zrobiłem jej kilka zdjęć. Przez ostatnie dni niemal szalałem za widokiem tej dziewczyny. Spośród tych paru zdjęć, które udało mi się zrobić, wybrałem moim zdaniem najładniejsze i od razu ustawiłem je jako tapetę telefonu. W razie gdyby znowu nie chciała mnie widzieć, będę miał chociaż kilka jej zdjęć.
   Chwilę później usłyszałem trzaśnięcie drzwiami i moim oczom ukazał się Niall, który zobaczywszy Lynn, wydał mi się mocno zdezorientowany. Patrzył to na mnie, to na dziewczynę i dopiero potem był w stanie wydusić z siebie pytanie, co ona właściwie robiła w moim łóżku. Nie potrafiłem mu odpowiedzieć, więc po prostu wzruszyłem ramionami i wstałem.
- Przyszła do mnie jakiś czas temu i niemal od razu zemdlała. Nie mam pojęcia, dlaczego się tu pojawiła. - Przeczesałem dłonią włosy, które powoli robiły się coraz dłuższe i popatrzyłem na Horana. - Zwłaszcza, że nie przyszła do ciebie. Nie wspomniała o tobie słowem, zanim straciła przytomność. - Blondyn wolno pokiwał głową, analizując moje słowa. Potem ruszył do łazienki, a gdy po paru minutach z niej wrócił, odezwał się szeptem.
- Skoro tu przyszła to znaczy, że mimo tego, co jej zrobiłeś, nadal jesteś dla niej kimś ważnym. Być może dostałeś drugą szansę. Nie spieprz tego, stary. - Skończywszy swój krótki monolog, zakopał się w kołdrze i położył spać. Przez jakiś czas nie poruszyłem się ani o milimetr, dokładnie przetwarzając jego radę, z której na pewno skorzystam. Nie mogłem pozwolić jej odejść, bo bez niej nie potrafiłem normalnie funkcjonować. A skoro ona zdecydowała się do mnie przyjść, to ona także tego nie potrafiła. Przynajmniej taką miałem nadzieję. Ponownie wyjąłem z szafy koce i po wzięciu szybkiego prysznica, położyłem się spać. Jednak sen nie przychodził tak łatwo. Cały czas zastanawiałem się, po co Lynnie tu przyszła? Wybaczyła mi? Chciała dać nam szansę? Czy może prosić, bym dał spokój jej i Malikowi? Na samo wspomnienie widoku jej i Zayna, który oplatał swoje ramiona wokół jej talii, zacisnąłem mocno pięści na kocu. Czy byłem zazdrosny? Nie, byłem cholernie zazdrosny. Nie mogłem znieść widoku Lynn w objęciach kogoś innego. Czułem, że moje serce rozpada się wtedy na maleńkie kawałeczki, których nie umiem potem pozbierać z powrotem. Za każdym razem, gdy widziałem ich dwójkę, gdy trzymał ją za rękę, przytulał albo co gorsze - całował, buzowała we mnie wściekłość. Wściekłość pomieszana z ogromnym żalem i bólem, którego nic nie mogło uśmierzyć. Nic z wyjątkiem jej samej. W końcu poczułem jak moje powieki stają się coraz cięższe i wkrótce potem zasnąłem.
    Kiedy się obudziłem, promienie słoneczne skutecznie wciskały się do pokoju. Spojrzałem na zegar, wiszący na ścianie - wskazywał 8:34. Musiałem przyznać, że tej nocy mój sen był najspokojniejszym, odkąd dziewczyna odeszła. Poskładałem koce, na których spałem, schowałem je do szafy i poszedłem wziąć prysznic. Wcześniej zauważyłem, że dziewczyna jeszcze spała, a łóżko Nialla było już puste i pościelone. Zanim ruszyłem do łazienki zobaczyłem, że mój telefon zawibrował na jego łóżku, w miejscu gdzie go położyłem. Sięgnąłem po niego i odblokowałem.



   Odczytawszy wiadomość, zaśmiałem się i pokręciłem głową, rzucając telefon z powrotem na jego łóżko. Gorący prysznic podziałał odprężająco na moje mięśnie i spięte nerwy. Założyłem zwykły biały t-shirt i czarne wytarte na kolanach jeansy. Pomimo, że wytarłem włosy ręcznikiem, te nadal były wilgotne, ale postanowiłem to zignorować. Szybko umyłem zęby, potem wpakowałem do ust standardowo dwie miętowe gumy do żucia i opuściłem łazienkę. Pierwsze co, zauważyłem to fakt, że Lynn już nie spała, a siedziała na moim łóżku, przyciągając kolana do twarzy i opierała na nich brodę. Kiedy mnie zauważyła, spięła się i wstała.
- Hej. - Powiedziałem pierwszy, odzywając się z pewną dozą niepewności, którą na pewno wyczuła.
- Hej. - Odszepnęła, wkładając kosmyk swoich włosów za ucho i niepewnie na mnie zerknęła. Stanąłem przed nią tak blisko, że gdybym wyciągnął rękę, dotknąłbym jej, ale tego nie zrobiłem. Nie bardzo wiedziałem, co powinienem teraz zrobić, więc zacząłem od najbardziej oczywistej rzeczy, jaka przyszła mi do głowy.
- Przepraszam. - Zauważyłem, że jej twarz lekko drgnęła, gdy usłyszała moje przeprosiny i posłała mi długie spojrzenie. Już otwierała usta, chcąc coś powiedzieć, ale przytknąłem swój palec wskazujący do jej ust, prosząc w tej sposób, by milczała. Widziałem, że mimowolnie zadrżała na ten gest, co nie uszło mojej uwadze. - Przepraszam za to, że zachowałem się jak skończony kutas. Przepraszam, że nagadałem ci samych głupot tylko po to, by cię zranić. Nie myślałem nad tym, co robię i bardzo tego żałuję. - Nieśmiałym ruchem sięgnąłem po jej dłonie i ująłem je w swoje, przez chwilę na nie patrząc. Kciukami rysowałem kółka na zewnętrznych stronach jej dłoni. - Wiem, że spieprzyłem to, co było między nami, ale proszę ... - Przerwałem, znów patrząc jej w oczy. - Proszę daj mi drugą szansę. Daj ją nam. - Zamilkłem, cierpliwie czekając na jej reakcję. Dostrzegłem lśniące w jej oczach łzy, które wytarła wierzchem dłoni, puszczając tym samym moją. Nie mogłem się powstrzymać, więc przyciągnąłem ją do siebie, a ona oplotła swoje drobne ramiona wokół mojego pasa. Czułem jak jej łzy sprawiały, że mój t-shirt robił się mokry w miejscu, gdzie trzymała twarz. - Nie płacz, Lynnie. Nigdy nie płacz przeze mnie. Nie warto. - Szepnąłem łamiącym się głosem, w jej pachnące wanilią włosy i ucałowałem czubek jej głowy. Po chwili, dla mnie stanowczo za krótkiej, oderwała się ode mnie i spojrzała na moją twarz.
- Więc teraz uważasz, że są ... - Urwała, spuszczając wzrok na swoje stopy i zaczęła przegryzać wargę. - Byli jacyś my? - Ponownie na mnie zerknęła, unosząc przy tym brew. Westchnąłem i wziąłem głęboki oddech, zanim pokiwałem głową.
- Tak. Uważam, że coś jest między nami i nawet nie próbuj temu zaprzeczać. Może cię zraniłem i to bardzo, ale nadal nie jestem ci obojętny. Widzę jak na mnie reagujesz. Na mnie, na moje spojrzenie. - Patrzyłem na nią uważnie, śledząc każde drgnięcie na jej twarzy. - Na mój dotyk. - Dalej trzymałem jej dłoń w swojej. Miała taką zimną rękę. Próbowała ją wyrwać, ale nie pozwoliłem jej na to. Drugą dłonią dotknąłem jej policzka, a dziewczyna ponownie zadrżała. Uśmiechnąłem się lekko i posłałem jej spojrzenie w stylu A nie mówiłem?, na co prychnęła. - Nie proszę cię, żebyś mi wybaczyła czy zapomniała, proszę jedynie, żebyś mi uwierzyła. I dała mi szansę wszystko naprawić. Obiecuję, że tym razem cię nie zawiodę. - Popatrzyła na mnie z wątpliwościami wypisanymi na twarzy, kręcąc głową i spuściła wzrok.
- Nie obiecuj. - Wyszeptała, kiedy jej błękitne oczy znowu badawczo przyglądały się moim. - Po prostu to zrób. - Kiedy usłyszałem jej słowa, kąciki moich ust od razu uniosły się ku górze. W sekundzie złapałem ją i wziąłem na ręce, a potem zakręciłem nami. Lynn oplotła ramiona wokół mojej szyi, a ja przymknąłem na moment powieki - musiałem nacieszyć się tym pozornie banalnym gestem, a dla mnie czymś nadzwyczajnym. Zobaczyłem jej leciutki uśmiech i dopiero wtedy postawiłem ją na podłodze.
- Wybacz, musiałem. - Zaśmiałem się, a ona to odwzajemniła, zakładając kosmyk swoich włosów za ucho. Znowu dotknąłem jej policzka, tym razem kciukiem zahaczając o jej dolną wargę. Po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz i widziałem, że ona także nie pozostała na to obojętna. Tym razem musiało nam się udać.
- Harry ... - Zaczęła, po czym odsunęła się ode mnie na bezpieczną odległość i usiadła na łóżku Nialla. - Dam nam drugą szansę pod pewnym warunkiem. - Powiedziała, zerkając na mnie, by potem zwrócić wzrok na swoje splecione razem dłonie. Podszedłem do niej i kucnąłem tuż naprzeciwko tak, że nasze twarze były na tym samym poziomie. Gestem zachęciłem ją, by kontynuowała. Dziewczyna wzięła głęboki oddech i odezwała się szeptem. - Opowiesz mi całą swoją historię. Począwszy od Nadii, a na poprawczaku skończywszy. - Słysząc jej prośbę nieco się spiąłem, czując na sobie jej uważne, badawcze spojrzenie. To był pewnego rodzaju test. Jeśli znów wybuchnę - Lynn odejdzie stąd i już nie wróci, byłem tego pewien. Zayn wszystko jej powiedział. Oo, pardon. Opowiedział jej swoją wersję, w której przedstawił mnie jako skończonego drania i potwora, który zabił mu siostrę. Wziąłem więc głęboki wdech, podobnie jak ona wcześniej i pokiwałem głową, przeczesując palcami włosy.
- Dobrze, powiem ci wszystko. - Dziewczyna uśmiechnęła się leciutko i powiedziała, patrząc mi w oczy.
- Chcę, żebyś wiedział, że nie robię tego, by cię oceniać. Po prostu sekrety i to tak liczne i ważne, mnie przerażają. - Nagle telefon dziewczyny zaczął wibrować, więc wyciągnęła go i odebrała.
- Dana? Co się dzieje? Znowu masz mdłości? Poczekaj, zaraz będę. - Zakończyła rozmowę i wstała. - Muszę ... muszę iść. Dana źle się czuje. - Popatrzyła na mnie przepraszająco. - Wrócimy do tej rozmowy. - Już sięgała za klamkę, ale ja złapałem jej dłoń.
- Idę z tobą. - Widziałem wahanie, które przemknęło przez jej twarz, ale chwilę później zwyczajnie kiwnęła głową i razem wyszliśmy z mojego pokoju.





*
Weź moją rękę i moje serce i duszę
Ja będę patrzył tylko na Ciebie
I wiesz, że wszystko się zmienia
Ale będziemy obcy, jeżeli będziemy tak patrzeć
Mogłabyś zostać wśród tych ścian i krwawić
Ale tylko zostań ze mną

Wszystkie moje zmysły budzą się do życia

Kiedy potykam się w drodze do domu tak pijany
Jak jeszcze nigdy nie byłem i nigdy więcej Cię nie opuszczę
Ponieważ Ty jesteś tą jedyną
Wszyscy moi przyjaciele odeszli by znaleźć
Inne miejsce by kolidować swe serca
Tylko obiecaj mi, że zawsze będziesz przyjaciółką
Ponieważ Ty jesteś tą jedyną

** cytat z Gwiazd Naszych Wina ♥.♥


Cześć moje kochane Misie! <3. Jak mija Wam ten upragniony początek wakacji? Mi nieźle, choć przeraża mnie myśl, że gdy wrócę do szkoły będę maturzystką ; o Zwłaszcza po tych wynikach tegorocznych matur ; }

Ale dość o szkole. Przepraszam, że musiałyście tyle czekać na ten 22 rozdział, ale mam nadzieję, że jego treść Wam to wynagrodzi.
Lyrry is back! Kto się cieszy? ^^
Jeszcze max 6 rozdziałów i startujemy z drugą częścią Madness !!! <3.

Jak widzicie, zmieniłam szablon, gdyż mnie również męczyła intensywna czerwień poprzedniego, a nijak nie dało się tego poprawić. Autorką tego szablonu jest Lis, ( http://graphic-foxes.blogspot.com )
której dedykuję ten rozdział z podziękowaniem za tak błyskawiczne wykonanie pracy. Jesteś kochana! ♥

27 komentarzy - nowy rozdział w przeciągu kolejnych 5 dni

P.S jak zwykle przepraszam za ewentualne literówki. Ciao ♥


xx

28 komentarzy:

  1. Anonimowy6/28/2014

    Nie wiem, czy tylko mnie przez cały rozdział bawił fakt, że Harry nie zaczął ,,ratować" Lynn gdy zemdlała? No ale jakoś mu to wybaczę ;)
    Najbardziej zaskoczył i jednocześnie zachwycił mnie fakt, że Harry wyznał dziewczynie miłość ♡ Wiadomo, że tego nie słyszała, ale nieważne. Najbardziej istotne jest to, że sam przed sobą się do tego przyznał. Jestem ciekawa jak teraz będą wyglądały relacje między Lynn, a Zaynem. Nie wiem jak Malik zareaguje na fakt, iż dziewczyna jest ze Stylesem, ale z pewnością nie będzie zadowolony! No i chyba tak jak wszyscy czytelnicy, nie mogę doczekać się historii Harry'ego.
    No cóż, do następnego! :)
    Buziaki, @erase_that ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy6/28/2014

    wspaniale, czekam na nastepny XDD

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy6/28/2014

    Podoba mi się nowy wygląd bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy6/28/2014

    Super rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy6/28/2014

    Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy6/28/2014

    Nigdy nie przestane czytać twojego bloga, wiesz dlaczego..? Dlatego, ze ten rozdział dotknął mojej duszy♥♥♥. Co prawda nw czy kiedykolwiek mógłby dotknąć ciała, ale skupie się na pierwszej części myśli z naglowka. To jak Harry przedstawia miłość ahhh!!!!!!!!!! Raz ze prawdopodobnie to moj ulubiony cytat, ale dwa-te słowa po prostu się we mnie wpily. Chodzi o to, że moja just rok starsza koleżanka tydzień temu wyszła za mąż i to, że to zrobiła tak nagle, po około rocznej znajomosci naprawde mnie zszokowalo, no nie mogłam tego zrozumieć. Teraz wiem, że ja mimo tylu przeczytanych książek,obejrzanych filmów, doswiadczenia zdobywanego przez kilkanascie lat zycia WCIĄŻ NIE ROZUMIEM POJĘCIA MIŁOŚCI. I nie, teraz magicznie go nie zrozumialam, to trzeba poznać, poczuć, dotknąć samemu, ale dziękuję, Cb mój ty wczesniaczku też nigdy nie zostawię i nie obiecuję tylko tak zrobię. Ty wiesz, że dopóki nie przeczytalam tych twoich cudnych myśli o miłości to rozdział wydawał mi się jakiś taki naciagany? Magia słów♡♡♡♥♡.
    PS: Czas wyjść z ukrycia..Kocham Cię, jesteś najlepsza i umiesz pisać!!!!! Mam nadzieje, że nie zabijesz mnie za tego wczesniaczka:-P
    Twoja Ade♡♡♡♡♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham Cię za to opowiadanie ! zazdroszczę Ci talentu do pisania ! xx
    co do rozdziału, to czytając go miałam łzy w oczach ;') cieszę się, że Lynn postanowiła dać im szansę ;> uda im się, wierzę w to !
    Przyznam, że nowy wygląd bloga jest niezły ^^
    Czekam na nexta xx
    @sluumberr

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy6/28/2014

    to jedno z lepszych ff jakie czytałam, jestes świetna a rozdział jest jednym z moich ulubionych!

    OdpowiedzUsuń
  9. O, ujęłaś mnie cytatem z Gwiazd Naszych Wina <3 Kocham ten film, kocham tą książkę, uwielbiam John'a Green'a ♥
    Co do rozdziału, to teraz mam mieszane uczucia wobec Harrego ;p Raz zachowuje się jak dupek, a z drugiej strony jest taki kochany ;d Nie wiem, jakbym postąpiła na miejscu Lynn ;/ Sama bym pewnie zemdlała... Mam nadzieję, ze PRAWDZIWA wersja pt. "Jak doszło do śmierci Nadii" brzmi o wiele bardziej kolorowo niż przedstawił ją Zayn ;D
    O ile czyjaś śmierć może wyglądać kolorowo...
    Cudny rozdział *-* Jeszcze tak na marginesie - Czy Dana jest w ciąży?
    Już nie mogę doczekać się opowieści Harrego ^^
    Także do 23, kochana;*
    shoot-baby.blogspot.com/p/prolog.html
    among-the-people.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pytanie co dzieje się z Daną dostaniesz odpowiedź już w kolejnym rozdziale x

      Usuń
  10. Jestem zachwycona tym rozdziałem!
    Podobnie jak Olę, też dziwił mnie fakt dlaczego Harry nie udzielił jej żadnej pomocy o_O Ok, nevermind :3
    Jejku Harry powiedział jej, że ją kocha!! *_____*
    Tylko szkoda, że tego nie słyszała ;<
    Mam nadzieję, że w następnym rozdziale usłyszy od niego te wyjątkowe dwa słowa :D
    Mówiłam, że Malik nie do końca mówił prawdę? Mówiłam! Co za idiota z niego -_-
    Dana jest na bank w ciąży!
    Lynn dala my drugą szansę <3
    Ale się Maliczek zdziwi hohoho!
    Czekam na wyjaśnienia Hazzy!
    Kocham, @xAgatka_Sz .xx

    OdpowiedzUsuń
  11. Gwiazd naszych wina <3 tak ryczałam na tym w kinie świetny film.
    Nareszcie! Czekam teraz na to jak Harry opowie jej swoją historię @Only_1Dreams

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy6/29/2014

    super jest <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Anonimowy6/29/2014

    no nareszcie nie mogłam się doczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy6/29/2014

    Uff... znowu razem... hihi <3 Myslalam ze Haz sie wkurzy jak ona kaze mu wszystko powiedziec ale nie. :D Super i czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy6/30/2014

    jakie śliczne tło jejku <3333333 kochana to jest piękne szczerze popłakałam się rozdził cudowny <3 :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy6/30/2014

    szczerze ten rozdział mnie jakoś tak poruszył Harry nie spieprz tego -,- !

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy6/30/2014

    najlepsze najfajniejsze najcudowniejsze po prostu moje ulubione ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy7/01/2014

    jestem ciekawa co będzie dalej *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. jej, ten nowy szablon jest wspaniały! Cieszę się bardzo, że go zmieniłaś, bo tamta czerwień była dość uciążliwa xd
    Nadrobiłam wszystkie zaległości (nareszcie) i ku mojemu zadowoleniu bądź i nie (no wiesz, że kibicuję Zaynowi troszeczkę :P) Harry i Lynn są razem!
    Mam nadzieję, że już nie będą odwalać żadnych głupich akcji :D
    Zdziwiło mnie trochę, że Harry przez tak długi czas, jakoś specjalnie się nie przejął tym, że Lynn odpłynęła xd A co jakby dostała zawału?!?! On to jednak głupi jest xd
    Rozdział wspaniały, czekam na następny ! :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Anonimowy7/01/2014

    szablon genialny :D rozdział cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Anonimowy7/01/2014

    Super szablon!

    OdpowiedzUsuń
  22. Anonimowy7/01/2014

    Czeka na następny! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział jak zawsze świetny i czekam na następny.
    http://life-is-brutal-now.blogspot.com/
    http://experience-the-story-again.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Anonimowy7/02/2014

    Bardzo piękny rozdział :-) Bałam się że Harry wybuchnie, jestem bardzo ciekawa tej historii ale z perspektywy Harry'ego. Chcę by byli razem ale nie chcę by był agresywny :-\ Czekam na next :-) Pozdrawiam xx Justin.

    OdpowiedzUsuń
  25. Anonimowy7/30/2014

    jej. <3

    OdpowiedzUsuń